Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Gotuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie OkiemMK.com. Zapraszam Was na nią serdecznie! Jeszcze dziś pierwszy post na nowym blogu, który cały czas udoskonalam! Konkursy oraz Wyzwania także zostały przeniesione na OkiemMK.com Dziękuję wszystkim, którzy zmienią adres bloga na blogrollu;)


http://okiemmk.com/


Tradycyjna Botwinka


Trochę tu ostaniu było cicho...miałam nadziej, że od poniedziałku zasypię was kilkoma przepisami, ale remont kuchni mi się przedłuża, więc pewnie zacznę od przyszłego weekendu..Ale wypatrujcie koło poniedziałku Ryżu Po Szatańsku...Dziś w menu mamy botwinkę, którą tak uwielbia mój mąż...Mamy 2 warianty typowo tradycyjnej botwinki. Może być ona mocno gęsta z przeważającą ilością liści lub gęsta z ziemniakami i marchewką. Dziś przedstawię wam tę drugą opcję. Jeśli chodzi o wywar to mamy 3 opcje. Możemy skorzystać z warzywnego, ugotować zupę na kościach czy piersi z kurczaka lub tak jak ja skorzystać z kostek rosołowych - domowej roboty;) Oczywiście możemy tez skorzystać z kupnych kostek - tylko szukajmy tych najbardziej zdrowych bez glutaminianu lub jego pochodnych. 

Botwinka jest dość prostą zupą do zrobienia i nie będziemy musieli za długo nad nią stać. Jest dość kwaskowa.



Potrzebne składniki:
- spory pęk młodych liści z łodyżkami od buraków(botwinka)
-kilka młodych buraczków
-3-4 młode średnie marchewki
- 1 pietruszka
-1 mały seler
-5 średnich ziemniaków
przyprawy:
- 3-4 kostek domowych rosołowych
- 1-2 łyżek octu
- 1-2 łyżeczek cukru
- sól
-pieprz
-liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarnach


Przygotowanie:
Obieramy wszystkie warzywa i kroimy wedle uznania. Botwinkę rozdrabniamy na kawałki, które będziemy mogli bez problemu zjeść. 
Do garnka wkładamy wszystkie warzywa poza ziemniakami. Dodajemy kostki rosołowe oraz liść laurowy, ziele angielskie i pieprz i zagotowujemy.
Po 40-50 min gotowania doprawiamy solą, pieprzem, połowa octu i cukru. Gdy warzywa i botwinka będą al dente dodajemy ziemniaki i przyprawiamy. Jeśli brakuje nam wyrazistości dodajemy soli i octu. Jeśli zupa jest za ostra możemy dodać cukru. Musimy to wyczuć metodą prób i błędów. 
Niektórzy dodają sobie na talerzu odrobinę śmietany - ja za nią nie przepadam;)

I to by był koniec dlatego życzę wszystkim smacznego i udanego weekendu, który jest dość gorący. Najlepszy czas na morze, jezioro, rzekę czy basen;) 


6 komentarzy:

  1. Uwielbiam botwinkę, a zapomniałam o niej. W poniedziałek idę szukać botwiny może jeszcze dostanę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam na ogródku...może od jakiegoś znajomego ogrodnika;PP

      Usuń
  2. Kocham botwinkę, aż mi ślinka cieknie, cudna!

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam botwinkę <3 mniami :)

    OdpowiedzUsuń

Czytam każdy komentarz i jeśli mam możliwość odwiedzam każdego blogera i przeglądam jego stronę. Pozdrawiam ciepło i zapraszam ponownie;)))