Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Gotuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie OkiemMK.com. Zapraszam Was na nią serdecznie! Jeszcze dziś pierwszy post na nowym blogu, który cały czas udoskonalam! Konkursy oraz Wyzwania także zostały przeniesione na OkiemMK.com Dziękuję wszystkim, którzy zmienią adres bloga na blogrollu;)


http://okiemmk.com/


Stek z rostbefu ze szparagami i 2-ma sosami



Jak obiecałam trochę steków. Jak się okazało miałam także rostbef, który niedawno kupiłam w Lidlu. Nie jest to polędwica wołowa, ale mięsko i tak jest rewelacyjne. I co najważniejsze kilo rostbefu jesteśmy w staniu już kupić do 50 zł/kg, podczas gdy polędwica kosztuje w granicach 90 zł/kg.

Kilka porad choć jeszcze nie jestem ekspertem od steków. Patelnia musi być rozgrzana. Pamiętajmy, jeśli zaczynamy dopiero w krainie steków, a nie chcemy mieć ich spalonych z zewnątrz, a w środku surowych to dobrze jest korzystać dodatkowo z piekarnika. Na koniec zamieszczę zdjęcie polędwicy wołowej krwistej - dla porównania. Nasz rostbef jest prawie wysmażony;) Więcej informacji tutaj. 



Składniki: 
2 rostbefy wołowe, 
sól, pieprz, 
olej

Przygotowanie:
My steków nie przyprawiamy przed smażeniem. Lubimy czuć smak mięsa. I te konkretne rostbefy były robione tylko na patelni. Smażyliśmy je na minimalnej ilości oleju na rozgrzanej patelni po 3 minuty z każdej strony. Naprawdę fajną sprawą są termometry którymi możemy sobie sprawdzić temperaturę:

Stek krwisty – mięso czerwone w środku z rozpoczętym procesem ścinania białka, osocze: czerwone, krwiste. Temperatura w środku to ok. 42-46 st. C.
Stek średnio wysmażony – Temperatura w środku to 56-62 st. C. Na zewnątrz  jest już rumiany i brązowy, ale sam środek pozostaje czerwony, reszta jest różowa. Osocze po naciśnięciu jest już brunatnawe.
Stek mocno wysmażony – mięso brunatne bez śladu osocza  temperatura powyżej 75 st. C.

Dla bardziej grubych steków niż moje powinniśmy korzystać już z piekarnika ok 3 min. w 180 st. C. Pamiętajmy, aby przysmażyć go jednakowo z dwóch stron.


Do steku podałam szparagi oraz dwa sosy.Sos czerwony to mieszanka podsmażonej połowy cebulki i 2 ząbkami czosnku ze słoiczkiem przecieru i 1 czubatej łyżce ketchupu pikantnego. Przyprawiamy pieprzem i solą. 




Sos biały to kubeczek jogurtu z łyżeczką majonezu i łyżeczką ketchupu z oregano, pieprzem, ostrą papryką i odrobiną soli.




Na koniec jak obiecałam zdjęcie polędwicy wołowej w stopnie wysmażenia o stopniu rare (krwisty), który został wykorzystany (ze względu na to, iz nie chciało nam się grzać piekarnika;)) do super chińszczyzny, na którą przepis zamieszczę jutro.Napiszę także jak zrobić taką polędwicę;)) Pozdrawiam ciepło;))



10 komentarzy:

  1. O wooow! Niesamowicie smakowity kawałek mięsa! :) Cała moja rodzina byłaby nim zachwycona!
    dariawkuchni.

    OdpowiedzUsuń
  2. prawda? uwielbiam takie kawałki mięsa, a że jem go niewiele mogę szaleć;DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki :) Bardzo się staram :)
    No już nie przesadzaj, też masz piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) dziękuję!! już postanowiłam dodać Cię do zaglądanych;)

      Usuń
  4. Szczerze powiedziawszy to jeszcze nigdy nie jadłam takiego prawdziwego steku. Koniecznie muszę spróbować! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. steki z restauracji często są przeceniane, a domowe są proste do zrobienia i możemy z nimi szaleć!!

      Usuń
  5. Czemu nie zmienisz ustawienia komentarzy na takie jakie masz w MK Czytuje? jakoś tam mi się lepiej komentuje :) Cudnie zmieniłaś stronę, wygląda bajecznie, zdrowo, zielono, energetycznie, lekko, świeżo, cudnie! A taki kawał mięsa to... jadłabym jak Reksio szynkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już zmieniłam;P dzięki za uwagę;P cóż pozostaje tylko robić robić i jeszcze raz robić;DD

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. to znaczy że czas najwyższy spróbować!

      Usuń

Czytam każdy komentarz i jeśli mam możliwość odwiedzam każdego blogera i przeglądam jego stronę. Pozdrawiam ciepło i zapraszam ponownie;)))