Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Gotuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie OkiemMK.com. Zapraszam Was na nią serdecznie! Jeszcze dziś pierwszy post na nowym blogu, który cały czas udoskonalam! Konkursy oraz Wyzwania także zostały przeniesione na OkiemMK.com Dziękuję wszystkim, którzy zmienią adres bloga na blogrollu;)


http://okiemmk.com/


Fasolka po bretońsku


U mnie tydzień fasoli;)!! Jak już ją gotuję to w większych ilościach bo nigdy nie mogę się nią najeść!! Oczywiście moczymy ja minimum 12h po wcześniejszym wypłukaniu. Możemy jej zrobić więcej popakować w słoiki - spasteryzować:
słoiki szczelnie zamknięte wkładamy do garnka z wodą - na spodzie garnka wykładamy ściereczkę bądź stare dekielki od słoików - i gotujemy słoiki 15 minut; następnie wyciągamy i układamy dekielkami do dołu - jeśli któryś przecieka wymieniamy dekielek i gotujemy drugi raz lub zostawiamy do zjedzenia;)


Składniki:

fasolka 500g (ja mam wymieszana jaś i drobną)
boczek 200g- najlepiej chudy-mięsny oraz pół sporej dobrej podwędzanej kiełbasy
przyprawy, 
3szt. pierz ziarnisty, 
3szt. ziele angielskie 
1 szt.liść laurowy, 
sól do smaku, 
majeranek - ja lubię sporo - daję małą garść - używam świeżego lub samemu suszonego;)
mąka do zasmażki
1 łyżka ketchupu pikantnego kotlin
słoiczek 50-70g koncentratu pomidorowego



Przygotowanie:

I.Fasolę gotujemy z odrobina soli, zielem, liściem i pieprzem
II. Gdy fasolę możemy przegryźć dodajemy wcześniej podsmażony boczek i kiełbasę oraz doprawiamy solą i odrobina majeranku. W razie potrzeby dodajemy wodę - ja wole gdy sosu jest więcej
III. Gdy fasola jest już prawie gotowa dodaję ketchup, przecier, pieprz, majeranek i w razie potrzeby sól.
IV. Następnie przygotowuję zasmażkę z mąki z wodą(podsmażam mąkę- dodaję wody, mieszam, aby uzyskać jednolita masę bez grudek) i dodaję ją do fasoli, aby zagęścić sos. 

V. Podajemy posypane majerankiem ze świeżym chlebem - najlepiej domowym jasnym;)


Smacznego!!


3 komentarze:

  1. Jak ja dawno nie jadła fasolki! muszę szybko to nadrobić!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam fasolke , ale juz tak dawno nie gotowałam po bretońsku .Na pewno w tym tygodniu ugotuję , pogoda sprzyja :)

    OdpowiedzUsuń

Czytam każdy komentarz i jeśli mam możliwość odwiedzam każdego blogera i przeglądam jego stronę. Pozdrawiam ciepło i zapraszam ponownie;)))